wsteczzurück

Fotogaleria 2008

Firenze, Bastia, Bonifaccio

 15. - 22. sierpnia

Calvi, L'lle Rousse, Scandola,

Kliknij na zdjęcia, aby je powiększyć

 Klick auf die Fotos, um sie zu vergrößern

Korsyka – wyspa marzeń

Równo w połowie sierpnia w dniu Niebowzięcia Najświętszej Maryi Panny rozpoczęła się 8-dniowa wycieczka na Korsykę zorganizowana przez Stowarzyszenie Polonii w Tyrolu pod przewodnictwem Bogdana Wasilewskiego. Program wycieczki opracowany przy współpracy z polskimi przewodniczkami turystycznymi we Florencji i na Korsyce, był tak urozmaicony, iż każdemu z uczestników zapewniał pełną paletę z dnia na dzień zmieniających się niezapomnianych wrażeń. Intensywność i wymiar  rejestrowanych „cudów” sztuki i natury nie dawały wytchnienia i tylko dzięki zrobionym w trakcie zdjęciom można było na koniec dnia naprawdę i do głębi nacieszyć się tymi wielkimi przeżyciami, raz jeszcze przywołując je w pamięci.

Wycieczka na Korsykę wiodła przez Włochy, a pierwsze dwa dni poświęcone były na spotkanie z włoską sztuką i historią. Naszą „bazą noclegową” był pensjonat położony na wzgórzu Michel Angelo we Florencji, prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Św. Elżbiety (Suore di Santa Elisabetta). Pensjonat usytuowany w pobliżu centrum miasta przy wysadzonej drzewami alei Michała Anioła (Viale Michelangelo) nr 46, to oaza ciszy i spokoju, gdzie wśród zieleni pragnie się odpocząć po zwiedzaniu miasta. Sama willa zbudowana w stylu ,,liberti” znajduje się w ogrodzie, w otoczeniu bujnej zieleni.

Florencja, perła Toskanii już z daleka wita turystów strzelającymi w niebo wieżami zapraszając na niezwykłą duchową ucztę – począwszy od ciepłego klimatu i pięknego otoczenia, poprzez niezwykle zagęszczone zabytki Starego Miasta, wspaniałe punkty widokowe, zawieszone w czasie uliczki i dzielnice. Florencja nie jest miastem z zabytkami, to miasto-zabytek, któremu nie oprze się najwybredniejszy wielbiciel sztuki. By zwiedzić Florencję nie starczy tygodnia, by zwiedzić to co najpiękniejsze w ciągu kilku godzin może się tylko udać przy pomocy fachowego przewodnika. Dzięki  pani Annie Młotkowskiej i jej barwnym i jakże żywym opowieścią o historii miasta udało nam się w krótkim czasie zobaczyć creme de la creme Florencji – katedrę Santa Maria del Fiore, Pałac Stary (Palazzo Vecchio), Dzwonnicę i Baptysterium z słynnymi Drzwiami do raju (Porta del Paradiso), kościół Św. Krzyż (Santa Croce), Stary Most (Ponte Vecchio). Po tym znakomitym oprowadzeniu było nam wszystkim jasne – Florencja jest przebogata! Musimy tu raz jeszcze wrócić, by zobaczyć inne znakomite budowle i dzieła sztuki

Następne dni to już tyyyyylko Korsyka. Po pobycie we Florencji, w niedzielę 18 sierpnia, prawie w samo południe, dotarliśmy do ogromnego portu promowego w Livorno, by wsiąść na prom jak dom (albo i parę domów) firmy Corsica Ferries i by po czterech godzinach morskiej podróży przy wspaniałej słonecznej pogodzie dotrzeć na Korsykę do portu Bastia. Na Korsyce zatrzymaliśmy się w gościnnym domu wypoczynkowym Maison St. Hyacinth (Dom Św. Jacka) http://maison-saint-hyacinthe.com. Jest to hotel znajdujący się 6 km od Bastii, 2 km od miasteczka Miomo, który od lat prowadzą  polskie siostry zakonne Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej. Maison St. Hyacinthe położony jest w górach na terenie rajskiego trzyhektarowego ogrodu ze starymi palmami i stuletnimi drzewami oliwnymi. Maison St. Hyacinth rzywitało nas niezwykle serdecznie i  dodatkową atrakcją – uroczystą mszą świętą i rozrywkowymi atrakcjami z okazji obchodów dnia Św. Jacka. Jednym z głównych atrakcji wieczornego festynu był występ polonijnego zespołu tanecznego „Polonez” z Paryża, który przyjęty został ogromnymi owacjami przez licznie przybyłych na festyn korsykańskich gości jak również przez naszą grupę.

Korsyka wzdłuż i wszerz.

Poniedziałek - Bonifacio - baśniowe miasto, zawieszonego na wyłaniających się z morza wapiennych skałach. Podmyte przez morze urwiska ze stojącymi na nich domami wyglądają tak, jakby miały za chwilę runąć. Bonifacio geograficznie dzieli się na 2 części. Na część dolną, morską (marine) składa się przystań jachtowa, restauracje sklepy z pamiątkami i butiki, położone wzdłuż fiordów o długości prawie 2 km. Część górna to Cytadela (Citadelle), stare miasto z krętymi i wąskimi uliczkami. Piękne widoki na morze (z turkusową wodą) i oddaloną 12 km od Bonifacio, Sardynię roztaczają się z placu du Marché i Placu Manichelle.Jak piękne jest Bonifacio od strony morza i jak niezwykłe wrażenie robią majestatyczne skały, urozmaicone wielkimi grotami oraz kameralnymi zatoczkami przekonaliśmy się podziwiając je na godzinnym rejsie statkiem białej floty.

Wtorek - Bastia i korsykańskie winnice - Bastia utworzona została w 1380 r. przez gubernatora genueńskiego Leonello Lomellini, który zdecydował o budowie fortecy (bastiglia) w miejscu dzisiejszego starego portu (Vieux Port). Dzisiaj Bastia jest centrum handlowym i gospodarczym Korsyki. Miasto pełni rolę ośrodka tranzytowego, a większość przyjeżdżających na wyspę gości spędza w Basti zaledwie kilka godzin. My udaliśmy się na dwugodzinny spacer - przez malowniczy stary port, starówkę z wąskimi uliczkami, aż po Cytadelę, z której widać wspaniałą panoramę miasta. Centralny punkt miasta to ogromny (o długości prawie 300 m.), otoczony starymi palmami i platanami Plac St. Nicholas, gdzie po spacerze można - siedząc pod wielkim baldachimem w jednej z wielu kafejek znakomicie odpocząć. My postanowiliśmy tego dnia zamiast przy kawie odpocząć przy .... kieliszku korsykańskiego wina, odwiedzając  Patrimonio - wioskę słynącą z produkcji znakomitych win i biorąc udział w ich degustacji.

Środa - Rezerwat Scandola - pierwszy rezerwat morsko - lądowy we Francji założony w 1975 r. Na cypel i do parku morsko-skalnego Scandola można dotrzeć jedynie na kutrze lub jachcie. Warto się wybrać w taki rejs. Doprowadzeni przez delfiny do kryształowego wybrzeża odkrywamy raj. Wygląda tak samo jak przed wiekami, gdy do zatoczek zawijali piraci uciekający przed pościgiem albo chcący ukryć zrabowane skarby. Podobno jest to ostatnia enklawa dziewiczej przyrody na całym Morzu Śródziemnym. Piękne formacje skalne w korze ochry i miedzi, pokryte gdzieniegdzie soczystą zielenią, schodzącą prosto do jasnej, błękitnej wody. To zestawienie barw jest zaskakujące i zachwycające. Wrażenie potęguje różnorodność fauny i flory, przede wszystkim roślinności wodnej.

Czwartek - L’lle Rousse i Calvi - L’lle Rousse to elegancki kurort  różniący się od starszych korsykańskich miast prostokątnymi uliczkami oraz otwartymi placami. Żelazna kolej jeździ przez środek tej ulubionej miejscowości wypoczynkowej. Jasna plaża ciągnie się jako malowniczy łuk wokół zatoki, wzdłuż której piętrzą się hotele i miejsca campingowe.

Calvi - widok miasta z górującą nad nim cytadelą na południowym krańcu zatoki Calvi to rozkosz dla oczu. Przepięknie lśni jasny granit murów warowni na tle niebieskiego morza. Od ponad stu lat jest to ulubione miejsce spędzania wakacji dla Europejczyków z północy, spragnionych słońca. W miasteczku znajdują się urocze uliczki, zachęcające do spacerów i chętnie odwiedzana promenada portowa. Przepiękna piaszczysta plaża nad zatoką łagodnie opada w głąb morza. Długi, parogodzinny pobyt na plaży w Calvi pomógł zregenerować siły po tygodniu intensywnych przeżyć turystycznych i zatankować dużą porcję słońca na czas powrotu do domu.

Piątek - Bastia raz jeszcze - Powrót do domu zaplanowany został na popołudnie. Po śniadaniu mamy czas by raz jeszcze zwiedzić Bastię. Dla jednych to dzień spaceru po znanych już zakątkach i robienia zakupów, dla drugich odpoczynek na pobliskiej plaży i czas „porządkowania” wrażeń.

W pamięci nas wszystkich Korsyka pozostanie wyspą niezwykłą i interesującą przede wszystkim ze względu na swoje krajobrazy i ich ogromną różnorodność. W pamięci zostaną nam piękne piaszczyste i kamieniste plaże, urocze zatoczki z przycumowanymi jachtami, a także wysokie góry (od 300 do 2710 m). Korsyka zafascynowała nas tym, że mimo wszystkich dobrodziejstw, jakie przyniosła cywilizacja, pozostaje ona wyspą dziką, gdzie czuje się obcowanie z przyrodą a jej mieszkańcy zachowali swoją odrębność. I właśnie ta różnorodność daje nieograniczone możliwości dla turysty.

Anna Bulik - redaktor naczelny magazynu Polonii Bawarskiej "Po - Prostu" - www.po-prostu.eu

Zdjęcia: Zofia Beklen, Teresa Cwierz, Jadwiga Defant, Dorota Garczarczyk, Magda Goralik Schramel, Marzena Gross, Lidia Rusin, Beata Wasilewski, Magdalena Wasilewski, Adam Dyrko, Hans Grosch, Martin Grosch, Krzysztof Miendlarzewski, Bogdan Wasilewski

Szczególne podziękowania wszystkim wycieczkowiczom, którzy mimo dziennych "sztrapaców" połączonych z nie rzadko długimi nocnymi biesiadami, w wyśmienitej formie i pełni nadziei humorach punktualnie o 8-ej rano celem kolejnego "podboju" Korsyki zjawiali się przed autokarem,

naszemu kierowcy Gerdowi Stadlerowi http://www.deutschmann-reisen.at, który jak zwykle w mistrzowski sposób radził sobie tym razem z wąskimi, niekiedy mrożącymi krew w żyłach górskimi drogami najpiękniejszej wyspy ziemskiej kuli,

siostrze Jolandzie i jej współsiostrom z przemiłego, więcej, cudownego polskiego pensjonatu Suore di Santa Elisabetta we Florencji,

p. Annie Młotkowskiej naszej przewodniczce we Florencji za jej barwne opowieści o historii stolicy Toskanii,

p. Elżbiecie Amsler, dyrektor przeuroczego domu wypoczynkowym Maison St. Hyacinth w Miomo k. Bastii http://maison-saint-hyacinthe.com, siostrze Magdalenie, pozostałym siostrom za wspaniałą atmosferę i wyśmienitą kuchnie, p. Eli dodatkowo za codzienną przemilą opiekę w trakcie naszych wojaży po "Kaliste" - wszystko to sprawiło, że czuliśmy się jak u siebie w domu.........czasami nawet za bardzo - ale to już wina tak bardzo rozrywkowego charakteru naszej grupy,

wielkie podziękowania "niewidocznej" p. Marii Gratkowskiej z Florencji, której jako organizator zawdzięczam błyskawiczne nawiązanie kontaktów, niezbędnych w przygotowaniu wycieczki,

p. Ani Bulik http://www.po-prostu.eu za udostępnienie w pełni oddającej charakter naszej eskapady "floreńsko - korsykańskiej opowieści" oraz wszystkim "fotoreporterom" za przekazanie swoich wspaniałych, ba fenomenalnych fotek.

To bardzo motywuje do przyszłych wspólnych wojaży.

Bogdan Wasilewski

Counter / Zähler